Wilcze Legendy

Legenda o magicznym płomyku:

Pewnego razu Annie, córka boga ognia i założycielka watahy, wędrowała po górach. Było zimno i wietrznie. Ledwo utrzymywała się na nogach. Szukała bowiem miejsca, na ostanie. Szacując, że wędrowała już ok 3 tygodni, przysiadła w jaskini. Dygocząc z zimna wymamrotała:

- Ojcze, pomóż mi! Nie dam rady dłużej iść. Jest za zimno. Daj mi coś pomocnego.

Chwilę potem obok niej ukazał się mały płomyk. Czuć było ciepło, które daje. Annie podziękowała, i wyszła z jaskini. Na zewnątrz była zamieć śnieżna. Płomyk powoli posuwał się za nią. Unosił się on w powietrzu. Minęły kolejne dni. Wilczyca w końcu dotarła nad rzekę. Była ona strasznie rwąca. Przykucnęła nad jej brzegiem, i powiedziała:

- Tu zostaję na stałe. To będzie mój dom

W tym samym czasie płomyk zaczął błyszczeć jak słońce, i biło od niego ciepłem. Nagle uspokoiła się zamieć i lód na rzece zaczął pękać. Śnieg się rozpuścił i spłynął do rzeki, z ziemi wytrysnęły kwiaty i zazieleniła się trawa. Rzeka uspokoiła swój nurt a za Annie pojawiły się drzewa. Po powstałej łące zaczęły skakać króliki i sarny. Annie obróciła się, i zobaczyła jak płomyk odlatuje na szczyt góry. Zatrzymał się tam, i świecił ciągle. Do póki płomyk świeci, teren Watahy znad rzeki jest piękny, ale kiedy zgaśnie, łąką zawładnie lód i śnieg.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz